Imperium Romanum
Menu Społeczeństwo starożytnego Rzymu
.Wprowadzenie
.Początek i Koniec
.Administracja
.Społeczeństwo
. Wojsko
. Wierzenia
. Kultura
. Historia Rzymu
. Geografia
. Gospodarka
. Wojny i Powstania
. Wielkie Bitwy
. Biografie
. Chronologia
. Księga Gości
. Forum
. Archiwum
. Bibliografia
. Banery i Linki
. Wyszukiwarka
. Mapa witryny
. Nagrody
. Kontakt

CYTAT

"Miłość to pewien rodzaj służby wojskowej"

Owidiusz

REKLAMA

POLECANE

Archeos.pl - serwis o starożytnych cywilizacjach

Matematyka Streszczenia lektur

Życie intymne Rzymian

.

Portret pary małżeńskiej z II połowy I wieku n.e.

Portret pary małżeńskiej z II połowy I wieku n.e.

W  tamtych czasach krążył stereotyp Rzymianina, dowódcy świata, kobiet, niewolników, łóżka i wielu innych. Natomiast żona, synowie, wyzwoleńcy czy niewolnicy prywatni stanowili jedynie części składowe jego domu. Świadomość bycia zdradzanym czyniła przykładowego obywatela złym obywatelem, co w oczach innych oznaczało złego dowódcę. No, bo w końcu jak miał sobie Rzymianin poradzić z liczną armią na polu bitwy, skoro nad własną żoną nie mógł zapanować. Istnieje więc tutaj silne powiązanie kwestii prywatnej z polityczną i wojskową.
Z kolei pan mógł brać swoje niewolnice lub niewolników i robić z nimi, co chciał. Powszechne tu były pozbawienia dziewictwa i praktyki homoseksualne. Jeżeli żonaty mężczyzna miał dzieci z niewolnicą, to oficjalnie nikt się nie mógł o tym dowiedzieć. Oficjalnie obowiązywała tajemnica, ale praktycznie była ona powszechnie znana.


Małżeństwo

Oficjalnie małżeństwo w starożytnym Rzymie traktowane było jako obywatelski obowiązek, w wyniku którego mieli urodzić się pełnoprawni obywatele. Uczucie dwojga młodych ludzi nie stanowiło najważniejszego spoiwa ich związku. O zawarciu związku małżeńskiego decydowały polityczne kalkulacje ojców rodziny, nadzieje na wzbogacenie się, wzrost prestiżu społecznego. Takie związki miały często charakter umowy prokreacyjnej. Chodziło w nich głównie o spłodzenie potomka rodu, a dodatkowe pieszczoty, pocałunki uchodziły za ekstrawagancje.
Zresztą kobiety rzymskie nie umiały też tego pożądania rozpalić. Były doskonale przygotowane do roli pani domu, matki, ale nie do roli kochanki. Stosowały się przykładnie do powszechnych obowiązujących norm.

Do dobrego tonu należało wzajemne zrozumienie małżonków, symbolicznie wyrażane na sarkofagach, na których oboje trzymali się za ręce. Często pojawiała się na nich jeszcze formuła w stylu: "Przeżyłem z moją żoną 25 lat bez kłótni i nie miałem nigdy powodu do narzekań".
Obowiązkiem żony było bycie wierną, to samo miało dotyczyć męża. W każdym razie wedle tzw. "moralności oficjalnej". Praktycznie życie małżeńskie wcale nie układało się tak pięknie. Żona bywała bita przy byle okazji, dobrze traktowana była wtedy i tylko wtedy, gdy posiadała wysoko postawionego ojca lub równie wysoki posag. Dla Rzymianina była właściwie kolejną niewolnicą, której zadaniem było dostarczanie potomków i pomnażanie majątku (poprzez posag). Ale kobieta posiadała pewien ciekawy przywilej odróżniający ją od zwykłego niewolnika: otóż ze swoim mężem mogła się w każdej chwili rozwieść, bo umowy małżeńskiej jako takiej nie było (co najwyżej istniała o ewentualny posag). Powołując się na Senekę, żona cesarza Klaudiusza, Messalina, rozwiodła się z nim i ponownie ożeniła bez jego wiedzy. Oczywiście mężczyznom przysługiwało podobne prawo.

Fresk przedstawiający akt miłosny

Fresk przedstawiający akt miłosny

Wbrew pozorom kobiety posiadały sporą swobodę - każda mogła zażądać nawet zapłaty od swojego współmałżonka za samo bycie żoną. Popularną praktyką ze strony mężczyzn było z kolei poszukiwanie bogatej wdowy (pomnażanie majątku męża było obowiązkiem żony).
Z kolei nieżonaty Rzymianin mógł znaleźć sobie kobietę niższego stanu, oficjalnie z nią współżyć i mieć dzieci. Takie konkubinaty cieszyły się społeczną akceptacją. Jedyną, drobną różnicą między konkubinatem a małżeństwem było to, że dzieci z takiego związku nie stawały się automatycznie obywatelami i nie dziedziczyły majątku ojca. Wówczas rodził się dylemat: ożenić się i dać państwu pełnoprawnych obywateli, ale beztrosko żyć z haremem podległych niewolnic czy pozostać przy swojej ulubienicy, która najczęściej była wyzwoloną niewolnicą?

Na niewierność swych małżonek szanujący się mężowie nie mogli przymykać oczu, gdyż wiązało się to z powszechnym potępieniem. Zdradzeni mężowie stawali się obiektami pośmiewisk ("zły dowódca"). Zdrada żony oznaczała dla jej kochanka w najlepszym wypadku bycie polanym moczem służby lub w najgorszym wypadku kastrację. Jeżeli zaś chodzi o męża, mógł on robić z niewolnikami, co tylko mu przyszło do głowy. Do powszechnych aktów niewierności dochodziło po walkach gladiatorów i wyścigach rydwanów. Wówczas kibice, niezależnie od wieku i stanu cywilnego szli do domów publicznych. Sam Seneka miał stwierdzić, że "do żony przychodzi się dla obowiązku, a do domu publicznego dla przyjemności". Nie istniały nawet ograniczenia wiekowe - nawet dziesięciolatek (o ile był w stanie) mógł zakosztować chwili rozkoszy.

Rzymianie bez żadnych przeszkód mogli korzystać z wdzięków prostytutek. Inaczej przedstawiała się sytuacja kobiet, które obcować z kochankami mogły najwyżej w marzeniach. Pisze o tym już Plaut w II wieku p.n.e. :

"Twarde prawo, dalibóg krępuje kobietę,
I tak biedną ją czyni, jak nigdy mężczyznę!
Bo jeśli mąż w sekrecie przed swoją małżonką
Weźmie sobie kochankę, nic mu się nie stanie
Choć żona na to wpadnie: a jeśli by żona
Bez wiedzy swego męża, choć krok wyszła z domu
Już jest powód do skargi - mąż żonę wypędza.
Niechżeby dla obojga było jedno prawo.
Wszak żonie, gdy uczciwa, mąż jeden wystarczy:
Czemu jemu wystarczyć nie ma jedna żona?
A dalibóg, że gdyby, jak ją chcą, karano
Mężów za to rozwodem, gdy bez wiedzy żony
Biorą sobie kochankę - tak samo jak prawo
Żonę karze, jeżeli zawinia - tak więcej
Byłoby wyrzuconych mężów niż mężatek."

Kobiety mogły być zaniedbywane seksualnie, nie mogły jednak w żaden sposób temu zaradzić. Katon bez ogródek stwierdził: "Jeżeli przyłapiesz żonę na cudzołóstwie, będziesz mógł zabić ją bez sądu, i to bezkarnie; ale jeśli ty byś popełnił cudzołóstwo (...) ona nie odważy się tknąć cię nawet palcem, a zresztą nie ma do tego prawa". W ten oto sposób ukształtowała się podwójna moralność małżeńska. O ile żony nie miały przyzwolenia społecznego na pozamałżeńskie związki, to mężczyźni już tak. Ale czemu się tu dziwić, skoro to właśnie mężczyźni byli tych praw twórcami.
Najważniejszą podstawą tego sposobu myślenia była marginalna rola, jaką wyznaczano kobietom rzymskim w sferze politycznej, społecznej czy gospodarczej. Ich zadaniem było przede wszystkim rodzenie zdrowych dzieci, troszczenie się o sprawy domu i rodziny. To nie żona miała dostarczać mężowi seksualnych uciech i uniesień. Młody lub, z naszej perspektywy, wręcz bardzo młody wiek wydawanych za mąż kobiet nie dawał im szans stania się dla męża partnerką także w tym aspekcie wzajemnych związków.

Biesiadnik i prostytutka, fresk z domu w Herkulanum

Biesiadnik i prostytutka, fresk z domu w Herkulanum

Miłość i seks

To pierwsze pojęcie dla starożytnych Rzymian nie miało dużego znaczenia. Prawdziwy żołnierz (czyli Rzymianin) nie ulegał takiemu uczuciu, co najwyżej mogli sobie na nie pozwolić poeci. Mężczyzna podatny na kobiece wdzięki to mięczak, niezdolny do walki. Można więc zasugerować iż poeci i uwodziciele nie cieszyli się zbytnim szacunkiem wojska.
Rozkosz mężczyzny, mimo to, traktowano jako słabostkę i nie przywiązywano do niej specjalnej wagi; za to rozkosz niewiasty oznaczała zło, jeśli nie została przeznaczona do czynności reprodukcyjnych w małżeństwie. Rzymianie także preferowali akt miłosny w nocy, ponieważ uważanoz że za dnia Słońce mogło zostać w ten sposób splamione. W praktyce Rzymianie nie przywiązywali do tego dużej wagi i nie bali się kochać za dnia. Warto jednak zaznaczyć że żaden szanujący się obywatel Rzymu nie powinien ujrzeć swej żony nagiej (zakryte piersi były normą powszechną), najwyżej w czasie kąpieli. Nieczęsto zapewne Rzymianie oglądali swoje żony w pełnej krasie. Miłość fizyczna sprowadzona do takiej rutyny i bierna postawa kobiet w łóżku nie zadowalały mężczyzn.

Jako prawdziwy dowódca, mężczyzna powinien być górą również w łóżku - nie może sobie przykładowo pozwalać na całowanie narządów kobiety, bo to wskazywało na jego uległość, dawanie jej rozkoszy i oznaczało hańbę. Istniały trzy tzw. "okropności dla Rzymianina": stosunki z własną siostrą, westalką i seks analny (przypisywane z ochotą niezbyt lubianym cesarzom, jak Neron czy Kaligula).


Restrykcje prawne

Pierwsza istotna zmiana miała miejsce około 200 roku n.e., kiedy to nastąpiło nieoczekiwane zaostrzenie przepisów. To, co było dotychczas tylko wyśmiewane, od tej pory było potępiane, a to co potępiane - karane. Aborcje i podrzucanie dzieci, które dotychczas były bardzo powszechną praktyką, były niemile widziane.
Od 394 roku n.e. zaczęły się prześladowania tzw. "innych", czyli masowe rzezie Żydów, homoseksualistów i męskich prostytutek. Z kolei rok 313 n.e. zapisał się w dziejach, jako rok legalizacji chrześcijaństwa przez Konstantyna Wielkiego. Nowa religia przejęła wiele aseksualnych pomysłów Rzymian, co w niedalekiej przyszłości miało doprowadzić do jawnego konfliktu między religią, a seksualną naturą człowieka.

Źródło wykorzystane

..
.

Copyright © 2004-2009 by Cosiek

.